Simona Zacha Niszczak Coffee Writing
MATKA POLKA

EASYWALKER BUGGY XS W AKCJI

Nie piszę sponsorowanego posta – może po prostu chcesz wiedzieć jak relatywnie drogi wózek radzi sobie, kiedy nikt się z nim nie cacka i po prostu go używa. Ostro używa. Nieco ponad rok użytkujemy naszego easywalkera. To już sporo czasu, co nieco już wiemy o tym wózku, o tym „jak się starzeje”, jak się zachowuje w wielu miejscach (np. w górach) oraz jak znosi przewożenie na rowerze. Och, Niderlandy oczywiście! Zapraszam Was na nietypową recenzję – po roku intensywnego używania.

Zacznijmy jednak od początku

Był czerwiec 2019, a my planowaliśmy urlop w Polsce. Wiadomo, z urlopem jest tak, że nie ważne ile masz przestrzeni do zagospodarowania (nieważne, jak wielki jest bagażnik w samochodzie) to i tak zawsze jest jej za mało. Kiedy urodził się nasz syn bagażnik w maździe skurczył się bardzo szybko: stelaż od wózka + gondola + wanienka +… no wiecie, przecież wszystko się przyda! Po jakimś czasie odpadła nam gondola, wciąż jednak używaliśmy spacerówki z wózka 3 w 1. W końcu podjęliśmy kilka decyzji – między innymi o zmianie wózka oraz o składanej wanience (opowiem Wam kiedy indziej).

Nie planowaliśmy zakupu easywalkera. Poszukiwania wózka rozpoczęliśmy od wizyty w Prenatalu, gdzie wypróbowywaliśmy wózki wożąc synka między rajkami. Szczerze powiedziawszy myśleliśmy nad wózkiem typu parasolka, głównie ze względu na możliwość przewożenia takiego wózka przy rowerze za pomocą steco. Kryteria, jakie przyjęliśmy podczas szukania wózka to:

* ma być mały i składać się do małych rozmiarów
* musi rozkładać się do pozycji leżącej
* pięciopunktowe pasy
* ma być w miarę lekki i dość zwrotny
* torba na zakupy
* w miarę przystępna cena

Wtedy wypróbowaliśmy kilka wózków, między innymi easywalkera. Nie był naszym faworytem. Po powrocie do domu zrobiliśmy szybki research o wózkach dostępnych na rynku, o takich, które możemy zobaczyć na żywo itd. Moim faworytem był MaxiCosi Lara, a męża wózek Recaro. Easywalker był taki w ostateczności. Drogą negocjacji wykluczyliśmy parasolkę, zresztą i tak zajmowała mnóstwo miejsca w bagażniku samochodu, podobnie Lara i Recaro, które mieliśmy okazję zobaczyć później na żywo. Zamówiliśmy więc easywalkera przez internet (w popularnym sklepie z Tilburga, tam był w niezłej cenie wtedy, dodatkowo dostaliśmy do niego torbę).

Zestaw.

Wózek przyszedł zapakowany w karton o wymiarach 60 x 50 x 30. W środku oprócz wózka znaleźliśmy instrukcję obsługi, kartę gwarancyjną, torbę na wózek, matę przeciwdeszczową i …

Pierwsze wrażenia.

Znaliśmy ten wózek – widzieliśmy filmiki, próbowaliśmy go w sklepie, spełniał nasze kryteria. Przede wszystkim składa się ładną, zgrabną walizeczkę, która nie zajmuje dużo miejsca ani w domu, ani w samochodzie. Poza tym można szybko go rozłożyć oraz położyć dziecko. Dodatkowo ma rozkładany daszek i ukryte okienko, w którym możemy zerknąć, czy Dzieciątko śpi nie pokazując mu się. Gumowe, pojedyncze kółka i przyjemna w dotyku rączka obita lekką pianką.
Były i minusy. Przede wszystkim ten wózek jest dość chwiejny, a jego kółka są bardzo, bardzo małe. Chcąc położyć dziecko trzeba było regulować pasy, gdyż stają się za ciasne (analogicznie po posadzeniu dziecka z pozycji leżącej są za luźne). Osobiście ciężko mi podnieść oparcie z pozycji leżącej. Trzeba użyć do tego siły i dużo łatwiej jest to zrobić, jeśli dziecko pomaga i samo się podnosi. Niuanse, które wyłapujesz dopiero po pewnym czasie użytkowania.

Easywalker na rowerze.

Do przewożenia wózka na rowerze używam stelażu attache mee od steco oraz mocnej gumy. Jest on zamontowany przy tylnym kole roweru. Easywalker waży około 6 kilogramów, nie przeważa roweru ani nie powoduje specjalnych trudności podczas jazdy. Szybki i łatwy montaż sprawia, że nawet dłuższy wyjazd z domu to nie problem. Kilkakrotnie podróżowałam z synem pociągiem – na dworzec dojechałam rowerem, po czym odpięłam i rozłożyłam wózek, wsadziłam dziecko i już. Niewątpliwym plusem poza wagą są wymiary złożonego wózka. Przewożenie wózka to autorski pomysł mojego męża, który zaadoptował dla mnie attache mee. W oryginale system ten służy do przewozu walizek i neseserów na rowerze.

* Jeśli interesują Was produkty steco dajcie znać w komentarzach. Ta firma to jedno z niderlandzkich odkryć, które odmieniły moje macierzyństwo.

Easywalker w górach.

Naturalnie wózek towarzyszył nam podczas naszej podróży do Wisły w zeszłym roku. Tak, wiem, co możecie powiedzieć, że Wisła to jeszcze żadne góry. Tak, choć wspinaczki też były i długie spacery po nierównościach. Mimo małych kółek wózek nie blokował się, ani zbytnio nie podskakiwał na kamieniach. Czasem łatwiej jednak było wózek ciągnąć niż pchać. Zdarzały mu się jednak przeszkody nie do przejścia, ale wtedy na scenę wkraczał inny atut wózka – jego lekkość. Dorosły mężczyzna z łatwością może podnieść wózek z dzieckiem w środku i przenieść. Nie jest to na moje siły, ale zawsze mogę liczyć na pomoc.
Co więcej kółka nie zniszczyły mimo podróży po szutrowej drodze.

Easywalker w mieście.

Coś, co raz jest atutem raz może być niewątpliwym minusem. Małe kółeczka easywalkera co rusz się gdzieś blokują. A już najgorzej szyny kolejowe (pozdrawiam tramwaje). Poza tym dość denerwujące jest to, że oparcie w wózku lata jeśli dziecko się wierci. Maluch wychyla się do przodu? Oparcie leci razem z nim. Maluch się kładzie, oparcie z impetem opada. Można temu oczywiście szybko zaradzić wsuwając tam parasol lub coś w tym stylu, ale jakoś nie zawsze mamy przy sobie jakiś usztywniacz.

Easywalker w deszczu.

W zestawie do wózka dostajemy pelerynę przeciwdeszczową. Montuje się ją szybko, zakrywa cały wózek. Jeśli dziecko jest większe peleryna może nie zakryć stóp. Materiał, z którego zrobiony jest wózek jest też dość wodoodporny, a jeśli nasze dziecko nie jest z cukru to kilka kropel deszczu zapewne nie przeszkodzi w spacerze. Trochę gorzej podróż w błocie – wspomniany już mały format kółeczek naraża nas na dodatkowe utrudnienia – obłocone kółka słabo chcą się kręcić.

Podsumowanie.

Pozwólmy sobie na krótkie podsumowanie tematu. Co plusów wózka zaliczam jego wagę, kompaktowość i to, że jest zwrotny. Minusem latające oparcie oraz małe kółka.
My jesteśmy jednak zadowoleni z tego wózka. Sprawdził się w wielu miejscach i w różnej pogodzie. Uważam jednak, że przed zakupem należy go przetestować, gdyż nie każdemu spodoba się jego zwrotność. Ja sama uważałam go na początku za zbyt chwiejny.
Jest to też kwestia przyzwyczajenia jak sądzę.

Inne informacje na temat easywalkera.

Wózek wykonany jest z materiałów dość odpornych na plamy oraz wodę. Ma regulowany podnóżek, można przewozić nim dzieci ważące do 15 kg włącznie. Konstrukcja oparta jest na aluminiowej ramie, która z czasem może się niszczyć. Nasz wózek ma kilka takich pamiątek. Pod wózkiem znajdziemy otwarty koszyk na rzeczy. Jest dość pojemny, trzeba jednak opróżniać go przed złożeniem wózka. Przy zakupie wraz z instrukcją dostajemy inne akcesoria, takie, jak peleryna przeciwdeszczowa, czy torba na wózek, ale także krótki biuletyn z informacjami o innych akcesoriach typu uchwyt na kubek, na parasol, czy podest dla starszego dziecka etc. Wózek dostępny jest w kilku kolorach, a także z motywem Myszki Mickey czy Union Jack (flaga brytyjska).

.
Używamy easywalkera ponad rok i jesteśmy z niego zadowoleni. Jest poręczny, można go szybko złożyć i rozłożyć. Jest dość wygodny. Czy go polecam? Zależy.
Zależy na czym Ci zależy. Nasze kryteria spełniał, więc zdecydowaliśmy się na jego zakup. Są osoby, które kupią wózek dla Myszki Mickey na daszku. Są osoby, które go nie kupią, bo wyda im się za drogi. Ja powiem Ci jedno – wypróbuj. A może to będzie właśnie to?

Pozdrawiamy z trasy!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *