REFLECTIONS

#LITTLE MOMENTS – LIPIEC

Trzymam w ręku kubek kawy i popijając ją powoli oddycham głęboko. Pozwalam odejść wszystkim dziwnym przemyśleniom lipca. Jedna tylko myśl zostaje ze mną – skoro nie spaliłam tego mostu dlaczego tak bardzo boję się na niego wejść? Upijając kolejny łyk kawy pragnę oczyścić umysł, tak, by zacząć sierpień z wolnością i czystą kartą. Jakoś od zawsze lipiec jest dla mnie dosyć ciężkim miesiącem, a przychodzący później sierpień daje mi znów nadzieję, że wszystko się ułoży i przychodzą nowe rozwiązania. Z optymizmem patrzę więc na ten kolejny miesiąc. A póki co… Czas pożegnać lipiec.

Celebrowaliśmy wspólne pikniki, pierwsze zbiory z naszego ogrodu i leniwe, niedzielne poranki. Dużo jeździliśmy na rowerach i sporo spacerowaliśmy. Były arbuzy, maliny i truskawki. A gorące wieczory umilały nam kąpiele w basenie rozstawionym w ogrodzie.

W pewnym momencie zaczęłam sporo pisać. Pojawiły się nowe pomysły, a ja poczułam się silna. Dużo teraz tworzę, choć większość się do niczego nie nadaje.

Zakończyłam w tym miesiącu wiele spraw, które od jakiegoś czasu mi towarzyszyły. Wiecie już, że wciągnął mnie serial – zakończyłam go. Miałam do zrobienia kilka zleceń – zakończone. Odnośnie zleceń – jednym z moich stałych klientów jest Talent Art w Grave.

Talent Art to galeria sztuki prowadzona przez promotorkę polskiego malarstwa w Niderlandach – Jolantę Surową. Wspólnie z artystką Teodozją Olejnik prowadzą w Grave wspaniałą galerię, gdzie podziwiać oraz zakupić można dzieła niszowych polskich malarzy, takich jak wspomniana już wcześniej Teodozja Olejnik, Krystyna Grzybowska, Mariusz Kula, Marta Matuszewska, czy Eliza Piechnik. Obrazy zmieniane są cyklicznie, większość jednak jest dostępna w stałej ekspozycji.

Adres galerii to Rogstraat 34 | 5361 GR Grave. W internecie szukajcie pod http://talentart.nl.

Lipiec był ciężki pod względem przemyśleń, które gdzieś między porannym uśmiechem a wieczornym szlochem przychodzą jakby nieproszone. Kiedy w głowie szaleją Ci echa złotych dni minionych, jak bardzo chciałabyś czasem chociaż na chwilę znów wrócić w tamte miejsca, w tamte problemy, w tamte rozterki. Żeby można było bez spin i ogródek powiedzieć po prostu, że się tęskni, że chciałabyś, żeby było jak dawniej…
I kiedy czekając na czyjś ruch zdajesz sobie sprawę że to Ty kiedyś zerwałaś kontakty myśląc, że tak będzie lepiej i teraz to Ty powinnaś wyciągnąć rękę, ale jakoś Ci ciężko i boisz się. Myślisz, że przecież nie ma co wracać do przeszłości, że nie wypada Ci się smucić, że pewnie ktoś chciałby być teraz na Twoim miejscu, że ktoś Ci może zazdrości, bo przecież osiągnęłaś wszystko, czego chciałaś. Ktoś, kto nie rozumie Twoich rozkmin, ani tej przerażającej pustki. Jesteś wdzięczna, za to, co masz. I smutna, że nie doceniłaś tego, co miałaś.

Hej sierpniu. Bądź łaskawy!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *