cropped 20200120 171341 3 1140x730 - #COFFEETALK vol. 2
REFLECTIONS

#COFFEETALK vol. 2

Wciąż lawiruję i wracam do tej pustej strony. Czasem tak łatwo jest ułożyć w zgrabne zdania myśli, które gdzieś tam pojawiają się w głowie… A czasem mam wrażenie, że moja domena powinna nazywać się „nieregularna.nl”, a nie coffeewriting. Pomijając to, jak bardzo lubię kawę i pisanie jestem też bardzo, ale to bardzo nieregularna. I nie pomagają na to ani trackery, ani jakieś kary, nagrody czy inne motywacje. Nie myśl, że nie piszę, lub, że tylko trochę. Ile piszę nie powiem, no bo nie wypowiem, ale publikuję mało. A Google Keep aż pęka od tekstów – za krótkich może na bloga, ale za długich na instagrama i już kilka razy musiałam je obrywać.
Długo starałam się zrozumieć w czym tkwi problem, no bo przecież nie w pisaniu? Skoro piszę dużo i często. Nie w tym, że nic się nie dzieje w moim życiu, skoro jak w kołowrotku bezwolnie się kręce, gubię wątek i dni. Właśnie, gubię dni – nie mam czasu na wiele rzeczy, a odpalenie wordpressa jest ponad moje siły. Zresztą tak, jak włączenie komputera i gdyby nie lekcje, pewne korzystałabym z niego raz w miesiącu, kiedy muszę opłacić żłobek.
Inna sprawa, że usłyszałam kiedyś, że pomyśleć to ja sobie mogę wszystko, powiedzieć z tego pół, ale napisać tylko ćwierć.
Popełniamy błędy. Mówimy rzeczy, których nie powinniśmy, zapominając, że słowa mają moc. I siłę rażenia. I słowa, które słyszymy jako dziecko kształtują nas dorosłych. Słowa, które słyszymy w szkole determinują nasze charaktery i wzorce naszych zachowań. I kiedy siadam przed pustą stroną worda te wszystkie słowa przychodzą mi do głowy. Nie żebym słyszała tylko złe słowa o pisaniu. Hej, pochwaliła mnie „Królowa Matka” Instytutu Politologii na Uniwersytecie Opolskim. Dostałam piątkę jako jedyna z roku, a moje porównanie internautów do Kopciuszka, który oddziela ziarno od plew wyznaczyło nowy trend w pisemnych formach studenckich.
Czytając swoje stare teksty często zastanawiałam się co się stało z moim lekkim piórem i z takim flow, które miałam kiedyś. Jak to możliwe, że czytając dawną Simonę myślę ‘Ej, ale to jest dobre’ i kurde, ja to napisałam? Dobrałam tak słowa, zauważyłam taki problem etc… Teraz napisanie tekstu nie przychodzi mi tak łatwo, choć w zeszłym roku napisałam na fali weny niemal całego ebooka i wymyśliłam kilka dobrych historii.
Odpowiedź jest jednak taka prosta… Ja wtedy byłam w innym miejscu w życiu, byłam wolnym duchem przeżywającym dziwną relację, którą myliłam z nieodwzajemnioną miłością, a która była w rzeczywistości bardzo piękną relacją między dwojgiem zakochanych w sobie ludzi. Kiedyś byłam inna, szukałam siebie, akceptacji i tolerancji, której na próżno szukać było w kręgach, w których się obracałam i w miejscu, w którym żyłam. To był jeden z tych prądów, które nieuchronnie pchały mnie w obce i dalekie miejsce.
Niderlandy jawiły się jako ten kraj tolerancji, choć w wieku 15 lat niewiele wiedziałam o tym kraju. Wiatraki, kanały, tulipany, takie tam stereotypy. A jednak to tu znalazłam swój spokój. I swój azyl. Myślałam naiwnie, że to wystarczy, że miłość i fascynacja tym krajem pozwoli mi na wybicie się na tym.
A jednak pojawiał się problem. Problem*, który polegał na tym, że chciałam odciąć się grubą kreskę od przeszłości, od pewnych ludzi i zachowań, a jednocześnie źle się z tym czułam, jakbym nie była sobą. Za dużo bym powiedziała mówiąc, że prowadzę tego bloga od 2019 roku, bo w grudniu tego roku pojawił się pierwszy wpis. Łatwiej jednak będzie uznać, że od wtedy jestem „posiadaczką domeny coffeewriting.nl” i czasem coś tutaj publikuję. I to chcę zmienić. Mimo tej niewiary w siebie, która przydaje mi tylko niemocy.
Muszę pisać. Lubię to robić. I to jest ok. I niczyje słowa nie pomogą mi zmienić zdania. Bo sama muszę nad tym pracować. Właściwie to czemu tak jest, że nasza samoocena i poczucie własnej wartości najczęściej spada przez kogoś/ czyjeś gadanie, a później sami musimy sobie z tym radzić? I sami musimy to przepracować i układać. Czemu od czyjegoś gadania robi nam się źle na całe życie a dobrze tylko na chwilę?

* Problem, który okazuje się być złożony i opiszę Wam niebawem na czym między innymi polegał. Tymczasem czas zacząć publikować.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *